Zabieram Was podróżniczki, do krainy naturalności i pięknej przyrody, wolnej od betonu, tłumów i komercji. Wspaniała, pełna emocji, widoków i przygód wyprawa rowerowa dla KOBIET. Lecimy do Norwegii podziwiać majestatyczne Fiordy, być blisko lasu, morza, nieba i słońca. Będziemy również podziwiać skandynawską architekturę, styl norweskich miast i wiosek wkomponowanych w krajobraz. Trasa dobrze i mądrze wybrana, z przystankami w miejscach, które Was zachwycą. Przed Wami różnorodny krajobraz zachodniej nabrzeżnej Norwegii. Marsjańskie bezludne wyspy, niebiańska plaża, kręte drogi, podmorskie tunele, surowe góry i mieniąca się od słońca zieleń otoczenia, która jak wojsko, będzie otulać nas swoimi ramionami. Norwegia to raj dla dwóch kółek. Dedykowane drogi i ścieżki z asfaltową nawierzchnią, znikomy ruch i kultura kierowców, która daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Nasza trasa przebiega w najbardziej malowniczych rejonach zachodniej Norwegii, jest średnio wymagająca, choć są odcinki które pokonywać będziemy powoli. Nasze dzienne dystanse kształtują się w przybliżeniu : 35, 45, 45, 48, 50, 30, 50, 55, 35, 60. Minimalne tempo po płaskiej drodze, z norweskim obciążeniem (ok.15/17kg kg) to ok 18 km/20h, ale nie jest to średnia prędkość, a prędkość z jaką jedziemy. Z doświadczenia poprzednich wyjazdów, mogę tylko podpowiedzieć że dobry rower i wielkość koła ma znaczenie. Jedziemy spokojnie, bez wyścigów i brawury, dostosowując się panujących warunków. Wszelkie podjazdy, górki pokonujemy według własnych możliwości, lekka przerzutka i cierpliwie, powoli kręcimy – przecież są wakacje i nigdzie się nie spieszymy. Jesteśmy w grupie i razem jedziemy do przodu. Są momenty, gdzie rower również się podprowadza, ale to działania raczej prewencyjnie i zalecane. Dzięki rozsądnemu podejściu, chronimy nasze kolana, łańcuchy, szprychy, przy okazji pracują wtedy inne mięśnie ciała.