Prawdziwa Japonia, jaka jest?
Dla wielu ludzi zachodu Japonia to kraj kojarzony z szybkimi jak pocisk Shinkansenami, drapaczami chmur i technologią, gejszami, Sakurą i sushi. W gruncie rzeczy to trafne spostrzeżenia, ale ten kraj ma więcej do zaoferowania. Dla osób które chcą poznać i zrozumieć jego autentyczność i genezę mentalności i japońskiej kultury i obycia. Takie odkrycia są dla osób pragnących czegoś więcej niż standardowe zwiedzanie z przewodnikiem, który odtwarza daty i fakty jak z płyty. Japonię trzeba rozumieć pomału, z uważnością i ciekawością. To jest możliwe tylko i wyłącznie w gronie kilku osób, które nadają na tej samej fali. Japonia na bardzo bogatą historię i tradycje, siegające setki lat wstecz, które do dzisiaj można nadal dotknąć i poczuć. Jednak by tego doświadczyć, trzeba nieco wysiłku i trudu. Warto oddalić się nieco od największych turystycznych skupisk i skierować się w stronę japonskiej wsi i prowincji. To właśnie tu zanurzysz się w unikalnej kulturze Dalekiego Wschodu, i poczujesz ogromną gościnność i troskę.


Japonia poza szlakiem
Pokusiłam się tylko raz i na razie bez powtórki. W 2017 roku, zebrałam grupę i zorganizowałam trampingową wyprawe do Japonii. Wyprawa z plecakiem, ale nie był to stricte trekking. Poruszałyśmy się pociągami, zarówno tymi szybkimi jak i lokalnymi. Ponieważ chciałam dotrzeć do miejsc, które odkryłam na rowerze, to zadanie nie było proste. Lokalne pociągi jadą pomału (co akurat jest fajne, bo można zobaczyć coś więcej niż rozmaany obraz) ale minusem jest czas trwania podróży i rozciąganie jej na cały dzień bywa męczące. Często trzeba posiłkować się lokalnym autobusem, które kursują rzadko, ale mają wiele uroku w sobie. Tak więc przemierzanie dużych odległości w tym stylu to jednak słaby pomysł, zwłaszcza gdy chce się t0 zrobić w trzy tygodnie. Osobiście uważam że taka wyprawa jest cudowna i pełna japońskości, ale trzeba założyć nieco więcej czasu. W mojej ocenie miesiąc, a obszar do poznania to Honsiu i Shikoku. Być może zrobię powtórkę z tej wyprawy, ale z dużą modyfikacją.

Dlatego, zwiedzanie Japonii na rowerze to strzał w dziesiątkę. Docierasz tam, gdzie nikt inny, jesteś niezależna, czujesz kraj wszystkimi zmysłami. Po pandemii jednak sporo się w Japonii zmieniło. Wiele obiektów noclegowych i knajpek się zamknęło. Ceny również poszły do góry, a od września rząd wprowadza jakieś podwyżki dla małych biznesów, co może się odbić na wynajmie kwater. Również ceny połączeń lotniczych są wysokie, a zasady jakie panowały przed pandemią, są obecnie inne. Mam tu a myśli zabieranie roweru w ramach bagażu rejestrowanego. To, co kiedyś było juz dzisiaj nie funkcjonuje.
Decydując się na zwiedzanie Japonii z perspektywy rowerowego siodełka, każdego dnia odkrywasz inne wymiary zachwytu. Aktywna turystyka to dla nas przede wszystkim doświadczanie lokalnego życia i szukanie bliskości i relacji z mieszkańcami. I mam na to swoją metodę.

Podczas naszej drogi nie spieszymy się i nie omijamy żadnej okazji do tego, aby od podszewki poznać zasady IKIGAI – japońskiej sztuki życia. Trwa lokalny festiwal? Idziemy! Kibicujemy, kiedy ktoś gra w kendamę. Fotografujemy bajeczne krajobrazy i zaglądamy do miejsc, których być może nie ma w przewodnikach, ale dla nas są must see. Japonia poza szlakiem ma tak wiele do zaoferowania.
Noclegi spędzamy w japońskich zajazdach, często długo wyszukiwanych centymert po centymetrze na mapie wyspy. Są to lokalne, rodzinne obiekty noclegowe w których zagraniczni turyści nie bywają. Wymaga to długich dialogów po japońsku, jeszcze z Polski, by ustalić szczegóły rezerwacji. Często w takich przypadkach pomagają mi lokalni znajomi, znający angielski. Bywają niekiedy łącznikiem pomiędzy drugim gospodarzem a mną. Wynika to również z faktu, że niektóre miejsca noclegowe mają zamieszczony tylko numer telefonu, a przecież angielski się tutaj nie przyda.


Uwielbiam tak manewrować i zdobywać, to co niedostępne. Dzięki temu buduję relację i dostaję więcej niż standardową obsługę. Ostatnio, podczas robienia jednej z rezerwacji (via messenger) nota bene poleconej od innego Japończyka, zostałam zaproszona do udziału w imprezie, związanej z antycznym kimonem. Będziemy się uczyć ubierać w stare kimona, ktoś będzie nam robił makijaż…To wydarzenie jest organizowane przez naszego gospodarza, więc ma charakter lokalny. W starym 100 -letnim zajeździe podczas naszego pobytu. Po prostu cudowne zaproszenie.

Czasami sypiamy w namiotach, ale to tylko na długiej, miesiecznej wyprawie i tylko dlatego że bazy noclegowej tam nie ma.
Styl naszej wycieczki do Japonii
Poruszamy się przede wszystkim na rowerach, ale czasami korzystamy z metra, pociągu, lub dochodzimy pieszo. Zawsze jednak staramy się dotrzeć do prawdziwej Japonii.
Dzięki temu, podążając własną ścieżką przywozimy z podróży kadry, których nie ma w typowych turystycznych folderach. Tego nie zagwarantuje Ci żadne inne biuro. Japonia na rowerze to nasz alternatywny sposób poznawania Kraju Kwitnącej Wiśni. Z dala od tłumów, trochę z boku, a mimo to zawsze w centrum wydarzeń.

Zamiast pośpiechu i konsumpcjonizmu, szukamy prawdy. Często znajdujemy ją na prowincji. Jadąc w wyznaczonym kierunku łowimy po drodze ciekawe wydarzenia i autentyczne atrakcje. Na naszej trasie nie brakuje też takich podróżniczych perełek jak Kioto, Osaka, czy Tokio, ale nie one stanowią trzon całej eskapady. Zawsze jesteśmy bowiem gotowe na niespodziewane. Nasz unikalny program wycieczki do Japonii obejmuje między innymi:
- spotkanie z Ama (poławiaczami muszli, skorupiaków, wodorostów),
- degustacje sake i whiskey w miejscowych barach,
- wizyty na lokalnych targowiskach i w jadłodajniach (możliwości poznawania nowych smaków są nieograniczone),
- próbowanie sushi, onigiri i zielonej herbaty w proszku,
- uczestnictwo w festiwalach, koncertach oraz lokalnych imprezach,
- zwiedzanie świątyń poza szlakiem w Japonii,
- przystanki w ogrodach i parkach miejskich,
- łapanie bajecznych kadrów,
- wygrzewanie się w onsenach, w łaźniach parowych, albo na plaży,
- śpiewanie karaoke,
- integracje z Japończykami,
- zakupy pamiątek made in Japan.
Podczas podróży zostawiamy za sobą większość biletowanych atrakcji, bo idea naszych wyjazdów jest po prostu inna. Chcemy obcować z przyrodą i lokalnymi mieszkańcami. Interesuje nas przede wszystkim droga i to, co może się wydarzyć, kiedy pokonujemy kolejne kilometry poza szlakiem. Japonia bowiem potrafi zaskakiwać.
Japonia – z jakim biurem warto jechać?
Decydując się na aktywne zwiedzanie Japonii z Superfemką, zyskujesz czas – na nawiązywanie przyjaźni, na smakowanie miejsc, na nieoczywiste historie zasłyszane po drodze i na przygody.
Jeśli masz otwarty umysł, dobrą kondycję fizyczną i potrafisz się dopasować do sytuacji wymagających elastyczności, nie zastanawiaj się dłużej z jakim biurem Japonia oczaruje Cię najbardziej. Po prostu dołącz do Superfemki i postaw na unikalny program oraz rowerowy chill w babskim gronie. To będzie Twoja najbardziej niezapomniana przygoda!

