Made in Japan

Japonia z plecakiem

Autentyczna, tradycyjna Japonia z plecakiem! Prawdziwe creme de la creme naszpikowane różnorodnością smaków. Japonia, głęboko zakorzeniona w brzuchu starego świata, a samo oddychanie jej powietrzem staje się niezapomnianym rytuałem. Japonia ma nieskażoną, dziką, oszałamiającą przyrodę i perełki bez turystycznej otoczki, przepyszne jedzenie, autentyczne sushi, majestatyczne świątynie, ogrody zen i bogatą historyczną kulturę. Japonia to świat zmieszany z grzecznością i szacunkiem do swojej przeszłości. Nigdy nie przypuszczałam, że ludzie tam, którzy izolowali się przez 200 lat potrafią mieć w sobie tyle ciepła, otwartości, zainteresowania obcym człowiekiem i niesienia mu bezinteresownej pomocy. Szczerze mówiąc, kocham Japonię. Za jej niewymuszoną naturalność, szacunek, respekt do przyrody i…ludzi, za empatię, za wszechobecny ład i poczucie bezpieczeństwa. Gdyby było słowo opisujące Japonię jako całość, byłoby pełne szacunku.

Styl wyprawy

Wyprawę z plecakiem do Japonii wykreowałam z pietyzmem i starannością, by zabrać was do ciekawych miejsc, które udało mi odkryć na rowerze. Formuła i styl poznawania wyspy pozostaje bez zmian, w wersji backpackersko – trampingowej. Wszystkie noclegi spędzamy pod dachem, w zajazdach, rodzinnych pensjonatach, ryokanach, dormitoriach i rzecz jasna w kapsułach. Trzeba być świadomym, że miejsca nieturystyczne, wymagają w pewnych sytuacjach gimnastyki logistycznej, dłuższej podróży, gdyż nie znajdują się na trasie szybkich Shinkansenów i dotarcie do nich nie jest takie proste. Shikoku, to obszar wiejski, tradycyjna Japonia i lokalny transport nie rozwija zawrotnych prędkości, ale dzięki temu daje radę podziwianie okolicy z okna, można uciąć sobie pogawędkę z sąsiadem, albo z dzieciakami wracającymi wieczorem ze szkoły. Docieramy do miejsc, gdzie turyści nie bywają a zdziwione mini Japończyków mówią są tylko potwierdzeniem naszego wyborów.

Obejrzyjcie krótki reportaż chłopaka, mieszkającego w Japonii który opowiada o tym, jaka przepaść dzieli miasta i prowincję KLIKNIJ My mamy to szczęście, bo będziemy mogły doświadczyć dwa oblicza i to jest cenna wartość tej wyprawy. Nie sztuką jest przemknąć przez kraj jak Shinkansen, warto się delektować otoczeniem, oberwować i nie mrugać zbyt często, by czegoś nie przegapić.

Jak się poruszamy? Lokalnymi pociągami, autobusami, rowerem, oraz szybkimi jak pocisk Shinkansenami. Wyprawa będzie intensywna. Sporo przemieszczania się, wysiadania-wsiadania, jedzenia, chodzenia, zaglądania, zapuszczania w zakamarki ciekawych miejsc i kontaktu z napotkanymi ludźmi. Z plecakiem poruszamy się głównie w zakresie dojścia do dworca, przystanku, kwatery. Nie będą to duże dystanse (ok. 2-5 km) Cała koncepcja wyprawy, oraz obrana logistyka, są odpowiednio ułożone, by zminimalizować poruszanie się z balastem na plecach. Będziemy je zrzucać w miejscach, w których zatrzymamy się na dłużej, więc penetracje miejsc będą odbywać się w większości na lekko.

Będziemy częstymi gośćmi naturalnych onsenów/sento (japońskie łaźnie) Po intensywnym dniu, nasze ciała zatopią się w relaksujących, gorących minerałach,  które skutecznie wprowadzą nas w błogi stan przyjemności. I nie chodzi tylko o zwykłe rozgrzanie, czy mycie się, ale wspólne rozkoszowanie się i poznanie tego codziennego rytuału Japończyków, również na prowincji.

Jedzenie w Japonii? Po kilku wizytach w tym kraju, śmiem twierdzić że ryżowo-rybny kult, staje się myślą przewodnią naszych wypraw i potrafi pokazać swoje kulinarne oblicze w najbardziej wyrafinowany i pyszny sposób. Japonia to kraj dla koneserów i fanów jedzenia. To jedna z największych przyjemności, jakich można doświadczyć, a odkrywanie zróżnicowanego menu, jest pożądaną atrakcją 🙂 Japonia jest podzielona na odrębne regiony geograficzne, z których każdy rozwinął własne unikalne tradycje kulinarne, dlatego możliwości poznawania smaków są nieograniczone. Kuchnia japońska przygotowywana jest ze świeżych sezonowych składników i pięknie ułożona. Przygotuj się na owoce morza, ryby, sushi, tempurę, ramen, udon, curry raisu, okonomiyaki. Wegeterianki nie umrą z głodu, jest sporo dań opartych na tofu, są warzywa w tempurze, soba, udon, jednak proszę pamietać że lecimy do kraju, w którym morskie skarby są podstawowym składnikiem menu i Superfemka podąża tym śladem 🙂  Żywimy się lokalnie i tanio, wkraczamy na targowiska, do miejskich barów, do rodzinnej gastronomii, karuzeli sushi, a także supermarketów i wielobranżowych, bardzo popularych 7Eleven i Lawson gdzie kupimy gotowe dania, które na miejscu od razu można podgrzać. Cena takiego dania w zależności od pory dnia 10-20 zł. W miejscach biwakowych będziemy mogły zalać wrzątkiem płatki śniadaniowe które chętne z was mogą zabrać z Polski. Do dyspozycji będzie Jetboil, więc kawa o poranku zawsze wypijemy.

Ceny jedzenia w Japonii nie rujnują porfela, ale jest dużo pokus i chęci by wszystkiego spróbować. Zaobserwowałam wyższe ceny w Tokio, podczas festiwalu w Takayamie (dotyczy restauracji, barów)

Ceny w Lawson /  7Eleven ( sklepy wielobranżowe) 

śniadanie : kawa + 2 kanapki ryżowe ( 18 zł); obiad : gotowe danie do odgrzania np. Curry z wołowiną i ryżem (18 zł) ; zestaw sushi (15- 18 zł) ;

Ceny w barach, knajpach samoobsługowych, jadłodajniach, sushi barach 

Zupa Ramen  w zależności od ilości mięsa (20-30 zł) ; udon podobnie, sushi bary szybkiej obsługi > ceny za talerzyk na którym są dwa kawałki (7-15 zł) ; sushi zestaw (35-50 zł) Krewetki tygrysie w tempurze w zestawie z zupą miso i sałatką (50-70 zł), inne zestawy obiadowe (30-35 zł); bonito (35-50 zł) piwo w knajpie 30 zł, sake 25 zł. Kawa w kawiarni to koszt 15-20 zł.

My będziemy egzystować w mieszanej wersji, do której dojdą jeszcze świetnie zaopatrzone supermarkety, które mają najniższe ceny, jednak nie zawsze mamy do nich blisko, czy po drodze. Jeśli jesteś łasuchem słodkości, a japońskie potrafią wciagnąć  japoński, to zdecydowanie zwiększ budżet. Według mnie 100 zł/dziennie to jest wystarczająca kwota na wszystkie zachcianki.

Co robimy na miejscu

Przebywamy na dwóch wyspach, największej Honsiu oraz najmniejszej Shikoku. Lądujemy w Tokio i buszujemy tutaj 3 dni. Poza miejscami w których trzeba być, tj. tradycyjna dzielnica Asakusa, świątynia Senso-ji, pasaż Nakamise, dotrzemy w inne, ciekawe miejsca w dzielnicach**, Shinjuku, Harajuku.** Jeśli będzie czas oraz cheć, wjedziemy na dach Tokio, obserwować panoramę miasta i zachód słońca, to oferuje wieża SKYtree. Na wyspę Odaiba dostaniemy się bezobsługowym pociagiem, by wspólnie piknikować z lokalsami.

Opuszczamy metropolię i ruszamy w krainę Góry Fuji i pięciu jezior, którą będziemy mieć na wyciągnięcie oka, gdyż dwie noce spędzimy w klimatycznym domu, z którego rozciąga się widok na wulkan. Wieczorem przy sprzyjającej pogodzie odpalimy grilla z japońskich smaków i nie będzie to mięso! Na ruszcie będą skwierczały grzyby różnej maści, shitake, shimei, eringi, pataty z masłem i yakisoba. Kolejnego czeka nas całodzienna rowerowa rundka po okolicy, dojazd do Oshino Hakkai i Chureito Pagoda. Ruszamy dalej w stronę Japońskich Alp. Naszym celem jest wioska Takayama i wiosenny festiwal Spring Takayama Festival (Sanno Matsuri)  to jeden z trzech, najpiękniejszych japońskich fetiwali w świątyni Hie Jinja**.** Opowiada o nadejściu wiosny. Kilkaset osób ubranych w tradycyjne stroje, takie jak kamishimo (kostium samurajów) uczestniczy w procesji dźwigając przybytek, w którym unosi się bóstwo, towarzyszy temu tradycyjna muzyka i liczne występy.

Co jeszcze? 🙂 Zapuszczamy się wgłab wyspy, do Doliny Kiso, pokonując na nogach krótki odcinek starego szlaku handlowego pomiędzy Kioto a Tokio. Szlak gromadzi imponujący scenariusz gór i gęstych japońskich lasów cyprysowych. Wioski Magome i Tsumago zachowują atmosferę tradycyjnych japońskiej architektury, z typowymi drewnianymi domami i wąskimi uliczkami. Wiosną spotkamy z pewnością kwitnącą Sakurę. Szlak jest utwardzony i prosty. Ma długość 8 km i pokonujemy go na lekko, w ciągu 4-5 godzin. Spędzamy tu dwie noce.

Kioto. Pomimo tego, że miasto jest dosłownie ”zadeptane” przez turystów, warto je pomimo wszystko odwiedzić, jednak poznawanie go przy pomocy przepełnionych turystycznych autobusów, jest pomyłką. My poznamy je we własnym stylu, najwłaściwszym, na rowerach (1 dzień) odwiedzimy kilka istotnych miejsc. m.in. Kiyomizu-deraZłoty Pawilon, Fushimi Inari, Gion. W Kioto zostajemy na dwie noce.

Kolejnym etapem naszej drogi będzie klimatyczne, portowe Onomichi. To miasto dziedzictwa kulturowego. Wiele świątyń znajduje się w starym japońskim stylu**,** jest też słynne temple walk, którymi można do nich dotrzeć lub kolejką**.** Małe promy kursują w pomiędzy centrum miasta, a pobliskimi wyspami, dodając mu nostalgicznej atmosfery. Z czego słynie jeszcze Onomichi? 🙂 Oprócz pysznych Okonomiyaki., to Shimanami Kaido! spektakularna trasa rowerowa przez morze, o długości ok.70 km, łącząca sześć wysp od Onomichi tj. Mukaishima, Innoshima, Ikuchijima, Omishima, Hakatajima i Oshima, kończąc na Shikoku w mieście Imabari. Największą atrakcją tej trasy są niesamowite wiszące mosty. Po drodze będziecie podziwiać piękną scenerię Morza Wewnętrznego Seto i małych miast na wyspach. Rampy prowadzące do mostów zostały zbudowane na małych pochyłościach z myślą o rowerzystach. Trasa ta, jest nieco dłuższa niż samochodowa, jednak nie ma dużych pochyłości, więc może być sprawnie ukończona w ciągu dnia, przez każdą amatorkę rowerzystkę,ale my zostaniemy tu dwa dni. Nasze bagaże w tym czasie zostaną wysłane do hotelu 🙂 a my spokojnie dobijemy do Matsuyamy, największego miasta Shikoku, słynącego z DOGO ONSEN i pięknie położonego zamku, który zachował się w oryginalnej konstrukcji.

Kolejnego dnia, lokalny pociąg zabierze nas w niezwykłą podróż, wdłuż turkusowej rzeki Shimanto River, jest to część szlaku pielgrzymiego wokół wyspy Shikoku, zwanego Shikoku 88 Temple Pilgrimage. W duchowym otoczeniu podążają nim świeccy mnisi, ale również japońscy i zachodni turyści. Droga ta jest bardzo malownicza, my zwykle pokonujemy ją na rowerach, ale tym razem, będziemy ją podziwiać z okna wolno jadącego wagonu przepełnionego figurkami leśnych postaci, dinozaurów i postaciami Anime, co pokazuje jak ważna, jest to część japońskiej kultury. Wyskoczymy na tej trasie, by zwiedzić Koinobori Park – latające karpie nad rzeką, które dekorują krajobraz Japonii od kwietnia do początku maja, na cześć Dnia Dziecka (pierwotnie Święta Chłopców) 5 maja. W kulturze japońskiej karp symbolizuje odwagę i siłę ze względu na swoje umiejętność pływania w wodospadzie. Festiwal Chłopięcy był pierwotnie wydarzeniem, wyrażającym nadzieję, że każdy chłopiec w rodzinie dorośnie zdrowy i silny jak dzikie karpie. Podczas tego festiwalu ludzie ustawiają w domu lalkę wojownika lub zbroję yoroi, a Koinobori, duże wiatrówki w kształcie karpia, przed domem**.**  Parę stacji dalej odwiedzimy jedną z ciekawszych buddyjskich światyń z numerem 37, Iwamotoji Temple, której sufit został wyposażony w 575 obrazów zebranych z całej Japonii, a jedną z rozpoznawalnych postaci jest Marilyn Monroe 🙂 Nocleg spędzamy w okolicy.

Po przerwie, pociąg zabierze nas w bramy kulinarnej rozkoszy prefektury Kochi, do miejskiego targu Kure Taisho,  popularnego wśród lokalnych mieszkańców od ponad 100 lat, jako główne źródło zaopatrywania w żywność. Rynek jest zatłoczony przez wielu kupujących około 11-12 rano, kiedy ryby wyładowane przez lokalnych rybaków są sprzedawane. Dostępne są także warzywa i owoce, a także różnorodne przystawki morskie przygotowywane przez żony rybaków. Szczególnie popularne jest „kaisendon” (Kuredon), miska ryżu zwieńczona świeżym sashimi niebotycznie pysznego tuńczyka, w wielu wariantach. Kochamy targowiska, najlepiej te ukryte, z klimatycznymi barami i ulicznym barbecue, nie mają sobie równych! Zaspokojone kulinarnie, dobijamy do jednego z moich ulubionych miast – Kochi i mamy szczęście, bo własnie jest weekend:) uwierzcie mi, nudno nie będzie! Kochi posiada najbardziej przyjemnych i przyjaznych ludzi, a my to potwierdzamy. Gdy tylko przekroczyłyśmy ciężką plastikową zasłonę prowadzącą do Hirome Market, miejsca gdzie lokalni mieszkańcy spotykają się po pracy, by wspólnie zasiąść przy ogromnych stołach, na których króluje Katsuo no Tataki (znane również jako bonito) w towarzystwie piwa i sake. To właśnie tutaj dostajemy potężną dawkę ich serdeczności, ciekawości i chęci poznania. Zostajemy obdarowane, przystawką i butelką sake!  Taki portafi trwać długo, dlatego w Kochi zostaniemy dwa dni. W niedzielne południe będzie okazja zobaczyć lokalną pokaz tańca.

Dla kogo ta wyprawa?

Wyprawę kieruję do elastycznychotwartych, spontanicznych i szalonych umysłów. Kobiet które lubią być poza szlakiem, kochają naturalne i lokalne środowisko, w swobodnym backpackerskim podróżniczym stylu. To wyprawa dla kobiet aktywnych, które lubią rower i podróż z plecakiem. Chcą zmierzać ku przygodzie i potrafią dostosować się do panujących warunków podróży, pogody, nieoczekiwanych zmian. Ta wyprawa dla kobiet, to istna uczta doświadczania naturalnej podróży, podczas której będą pobudzane wszystkie zmysły, które zapiszą się w waszych głowach jak najpiękniejsze wspomnienia. Pomimo intensywności, naznaczonej przemieszczaniem się, będzie czas i miejsce na chwytanie kadrów w aparatach i odpoczynek oraz delektowanie się otoczeniem. Koniecznie zapoznaj się z naszym stylem podróżowania KLIKNIJ. Japonię w tej wersji pokaże Ilona, założycielka Superfemki. W kraju kwitnącej wiśni po raz szósty i zawsze inaczej 🙂

Co powinnaś posiadać? Do Japonii nie zabieramy zbyt wiele rzeczy, pogoda jest stabilna, a ewentualne pranie można zrobić w każdym mieście. Jednak umówmy się że na ten proces co 5 dni, wspólnie, by nie blokować sobie tymi pracami zamierzonych celów. Wasz plecak nie powinien ważyć więcej niż 8 kg. Najwłaściwsza pojemność jego, na tę podróż to 38-45 litrów. Dokładna lista z rekomendacjami będzie wam przekazana. Nie zabieramy żadnego jedzenia ze sobą z Polski, ponieważ na miejscu wszystko jest dostępne, nie ma sensu dźwigać dodatkowego balastu. Pakujemy się naprawdę minimalistycznie. Sprawdź swój paszport, musi być ważny przez 6 miesięcy od momentu opuszczenia kraju.

Logistycznie i organizacyjnie

Miastem startu oraz końca wyprawy jest Warszawa, ale jeśli masz inne preferencje, daj mi znać. Przylatujemy do Tokio, wylatujemy z Osaki. W chwili obecnej ceny biletów są bardzo korzystne (2400 zł) Bilety lotnicze wyznaczone przez SF kupujecie same, po moim sygnale. Karnety Japana Rail Pass również (14 dniowe) mam sprawdzoną brytyjską stronę, a kurs funta niski 🙂 Pieniądze : Trzeba zakupić w Polsce JENY, gdyż w wielu miejscach płaci się tylko gotówką. Rekomenduję poniższe proporcje 50 % gotówka, 50% środki na karcie – Revolut działa w Japonii i wychodzi najtaniej. Można również wypłacić gotówkę w bankomacie, ale jest limit, po jego przekroczeniu jest naliczona prowizja. Najlepiej zakupić YEN w kantorze, w Warszawie polecam kantor WIEK, Arkadia, Wileński, mają dobre kursy, które można śledzić u nich na stronie.

Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (2) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (3) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (4) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (6) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (7) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (8) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (9) Japonia z plecakiem wycieczka do Japoniii kameralnie (12)Japonia z plecakiem kameralnie (1)Japonia z plecakiem kameralnie (1) cof_vividoznor_vividcof_vividsdr_vividcof_vividcof_vividsdr_vividsdr_vividcof_vividptr_vividptr_vividdav_vividcof_vividrpt_vividsdr_vividsdr_vividcof_vividoznor_vividdav_vividdav_vividoznor_vividoznor_vividcof_vividrpt_vividcof_vividcof_vivid