KUBA z dzieckiem. Rodzinne wakacje na KUBIE. Lecimy na Karaiby!

Zabieramy dzieciaki na spotkanie z najprawdziwszą Kubą! Pakujcie zatem plecaki, zapnijcie pasy i włączcie totalny luz! Lądujemy na Kubie i konsumujemy ją w prawdziwej odsłonie – EL NATURAL. To podróż do przeszłości, egzotycznego skansenu – muzeum idei. Poczekalni nie wiadomo do czego. Chevrolety, Fordy, Cadillaki z lat 40 i 50. Konne bryczki, rowery i dziwaczne konstrukcje pełniące rolę autobusów. Duże ciężarówki, w których zamiast tzw ‚paki’ są zamontowane długie blaszane ławki, z malutkimi okienkami, w których przewozi się pasażerów. To właśnie jest KUBA! 

Co robimy na miejscu i styl wyprawy

Podróż przez Kubę dedykujemy przede wszystkim naszym najmłodszym uczestnikom eskapady, ale nie zapomnimy o mamach 🙂 Nastawiamy się na spotkania z ludźmi, naturą, poznawanie i dotykanie życia Kuby, bycia w drodze, i zachwycania się motoryzacyjnym kunsztem. Na Karaibach nie może zabraknąć błogiego plażowania zakrapianego atrakcjami, oraz odkrywania zakamarków historycznych kolonialnych miast oraz małych wiosek.

Lądujemy w Hawanie i zostajemy w niej aż 3 noce, ale uwierzcie mi, nudno nie będzie! Niewiele miast pobudza wyobraźnię tak bardzo jak Hawana. Ludzie, muzyka, taniec, słońce, stare przestrzenie Hemigwaya, Old American Cars i niesamowity uliczny spektakl. Sceneria kolonialnej architektury, z obdrapana pastelową farbą, mieniącą  się w karaibskim słońcu, to uczta dla oczu. Dzielnice Hawana Vieja, Centro, Malecon, Vedado – to istny plan filmowy, okno w przeszłość, zmysłowe przeładowanie kolorem i rytmem. Poza wizualną urodą, Hawana to miasto pełne artstów i muzyków. Teatry i festyny uliczne, tańce, gra w domino, stoiska z książkami, koncerty jazzowe. Hawana jest zaraźliwa, dlatego poświęcimy jej dużo czasu. Bedziemy w miejscach w których warto być, ale nie liczcie na dokładną penetrację, na to potrzebny jest co najmniej tydzień. Nastawcie się na kaloryczne eksplorowanie. W niedzielny wieczór zajrzymy do domu pełniącego role świątyni, w której obywać się będzie ceremonia afrokubańskiej religii Santeria, wyrażanej muzyką i tańcem. Uwaga : Będzie sporo chodzenia w Hawanie! choć dla zmęczonych nóg możemy złapać ciuchcię lub bicitaxi 🙂 Pierwszy dzień w stolicy potraktujemy na lekko i zapoznawczo. Gdy już rozkręcimy się na dobre, uciekniemy na pobliską plażą by w końcu poczuć turkusowy dotyk Oceanu!

Co poza tym? Zaliczymy rundkę starymi Cadilakami, odwiedzimy zwyczajne i historycznie miejsca, szkoły i uczniów, zagramy w piłkę z dzieciakami. W Matanzas (o ile wypadnie w sobotę) razem z kubańskimi dziećmi, będziemy uczestniczyć w lokalnych warsztatach malowania, w pięknej galerii sztuki. Mamuśki będę delektować się najpyszniejszą Pina Colada, a dzieciaki złapią za pędzel i będą tworzyć. Jesli nie uda nam się być w sobotę, warsztaty zrobimy w Cienfuegos, u zaprzyjaźnionej artystki, która prowadzi tam swoją autorską galerię.

Podróż na Kubę będzie fascynującym doświadczeniem dla dzieci. Szczególnie w wieku szkolnym, ponieważ zobaczą miejsce, które pozostało w dużej mierze nietknięte przez globalizację i modernizację. Po przybyciu, dzieci zastaną kraj zamrożony w czasie. Ten kontrast naturalnie otworzy wspólną dyskusję o Kubie, jej izolacji od reszty świata, rewolucji, skutków. To nietypowa podróż dla dzieci, które są na tyle wyrafinowane, by docenić to doświadczenie. Kubańczycy – jak wszyscy Latynosi – kochają dzieci i kochają rodziny. Jednym z największych osiągnięć rewolucji było to, jak zmieniła podejście do nich. Rząd zapewnia im najlepszą edukację i opiekę zdrowotną. Kubańczycy uważają, że najważniejszą rzeczą w życiu jest dbanie o swoje dzieci i dzieci swoich sąsiadów, które zwyczajnie są uwielbiane.

Po nasyceniu Hawaną, udamy się do historycznej doliny Valle de Viñales, pachnącej tytoniem doliny, która słynie z upraw tradycyjnymi metodami, bez użycia maszyn. Nierzadkim widokiem jest tutaj pług ciągnięty przez byka. Jednak Dolina Viñales to nie tylko tytoń, to krajobraz otoczony górami i wapiennymi wzgórzami, tradycyjnymi gospodarstwami i wioskami. Najpiękniej poznaje się go podczas konnego spaceru. A na koniec naszej wędrówki, wkroczymy z latarkami do jaskini, by na jej krańcu dotrzeć do naturalnego podziemnego jeziora w którym ochłodzimy nasze ciała! To dopiero będzie przygoda 🙂

Następnego dnia rano zapraszam na lody i kawę mrożoną połączoną z chillout’em w pobliskim hotelu z basenem i widokiem na całą dolinę Vinales! Po południu wracamy już do Hawany. Nasz kolejny karaibski punkt to Matanzas i wyprawa na Rancho Arboleda. Niewiele osób tam tam dociera, bo jest to typowo kubańskie miejsce. Naturalny rezerwat z czystą rzeką i pyszną gar kuchnią opalaną węglem i drzewem. Tu spędzimy popołudnie.

Czas na Playa Larga! naszą prywatną plażową scenerię, u kubańskich przyjaciół. To właśnie tutaj, nasz przyjeciel Giovani zaserwuje nam najpyszniejszą rybę z grilla, z lokalnymi warzywami i słodkimi bananami w opcji soft 🙂 Jeśli nie będzie zbytnio wietrznie, rozpalimy palenisko na plaży, potrzebne do rozgrzania garnka z olejem w którym skwierczeć będę bananowe chipsy, przygotowane przez dzieci!

A dla mamusiek? nigdy w tym miejscu nie może zabraknąć orzeźwiającej la Canchanchara i Cuba Libre 🙂 a w tle….niech przygrywa gitara!

Punta Perdiz, to niekomercyjny zaułek dla fanów snurkowania, którego nie możemy przeoczyć. Warto zabrać ze sobą własną maskę na spotkanie z tym podwodnym światem. My posiadamy 3 sztuki Subea, które zdecydowanie wygrywają w rankingu. Woda wyciąga i zaraz robimy się głodni, więc chcę was zabrać w nietypowe kulinarne miejsce słynące z przepysznej koziny! Po południu dobijamy do klimatycznego Cienfuegos i wolną od strefy all inclusive Playa Rancho Luna. Właśnie na tej plaży nurkowie wyłowią dla nas morskie okazy, które przyrządzi nam Kevin z zaprzyjaźnionej knajpki. Ryby świeżo złowione i przygotowane przez niego, to istny raj dla podniebienia.

Delfinarium. Obiecałam możliwość pływania z delfinami i tak też będzie. Można zamówić sam pokaz, jak również pływanie z delfinami. O tym zadecydujecie na miejscu. Zdania odnośnie atrakcyjności tej przyjemności są podzielone, ale o tym więcej wam opowiem na miejscu.

Jedziemy to Trinidadu! Najsłynniejszego miastana Kubie, niestety, mocno już zadeptanego przez masy turystów, co sprawia że dla większości z nas jest to wątpliwa przyjemność. Natomiast jest COŚ, co warto przeżyć i tylko dlatego zahaczamy Trinidad. Geneza tego COŚ jest nietypowa, Dowiedziałam się o tym w Cienfuegos, od znajomego. Chciałam zaoferować więcej atrakcji dla dzieci, naturalnych, ciekawych. I to był strzał w dziesiątkę, bo frajdę z tego mieli wszyscy 🙂 i to była nasza wisienka na Na CAYO IGUANA, oddalonej niecałe 20 mil od miasta, docieramy dużym, pięknym katamaranem na którym, po kilku koreczkach rumu i wydobywającej się muzyki, zaczynamy kołysać się w jej rytmie! Ale trzeba być czujnym przyzwoicie, bo w drodze do celu mamy snurkowanie nad rafą i skoki do wody.

Sama wyspa nie jest idealna, trochę zaniedbanana, dzika i dziewicza, ale w sumie nie przybywa się tutaj dla złocistego piasku, leżakowania z drinkami pod palemką. Tu stajesz oko w oko z pięknymi kubańskimi legwanami i jutią. Żyją w naturalnym środowisku, swobodnie. Są oswojone i łagodne, więc głaszczemy, karmimy, bierzemy na ręce, gapimy i podziwiamy te piękne gady, których nie sposób zliczyć. Ach! zapomniałabym o pamiątkach, z pobliskiej wyspy, moje głodne przygód mamuśki popłynęły i przytargały ogromne, kolorowe muszle wielkości arbuza 🙂

Wyprawę kończymy w Trinidadzie i wracamy do Hawany, gdzie będziemy miały jeszcze półtora dnia, które odpowiednio zaaranżujemy. Czeka nas niesamowita przygoda malowania ulicznego z lokalnym artystą. Być może plaża, być może znowu stare samochody i fajne miejsca, być może zakończymy cadilakami. Zobaczymy jaki scenariusz ułoży nam pogoda i nasze potrzeby.

Czym się poruszamy po wyspie? Kuba to żywe muzeum starych samochodów, szczególnie amerykańskich oldtimerów. Takie muzeum bardzo nam pasuje i zarówno my jak i Kubańczycy traktują je jak dobro narodowe. Jak przystało na wersję EL NATURAL, również w tym aspekcie pozostajemy wierne naszej filozofii doświadczania i przemieszczania, a cubano. Praktycznie wszystkie transporty będziemy organizować na miejscu, poza dłuższymi trasami, które spinam z Polski. Chodzenia z plecakami będzie bardzo mało, a być może wcale. Logistyka na Kubie to moja specjalność 🙂 Od tego roku, rząd wprowadził nowe regulacje dotyczące korzystania przez turystów z prywatnego transportu starymi samochodami. Są pewne ograniczenia, wyższe ceny przewozów i drogie paliwo. Dlatego podczas naszej wyprawy, będziemy manewrować, by w pełni poczuć smak motoryzacyjnego skansenu, by snuć się po kubańskich szosach niczym duchy przeszłości, co jest fascynującą mieszaniną przyjemnych emocji. Dystanse które będziemy pokonywać nie są zbyt duże.

Gdzie śpimy, co jemy. Gościmy w domach Kubańczyków, czyli casa particular. Standard jest bardzo przyzwoity, dbają, aby niczego nie brakowało. Jest czysto i schludnie. Zdecydowanie dobre warunki. Mamy 13 noclegów pod dachem, każdy poranek zaczynamy śniadaniem w naszej kwaterze. Obiady proponujemy w przeplatanej opcji – trochę economico a cubano i trochę na wypasie. Ważne jest przede wszystkim to, że mam sprawdzone i bezpieczne miejsca, w których jedzenie naprawdę smakuje, nie rujnuje porfela i nie robi rewolucji w żołądkach. Zawsze biorę poprawkę na dzieci, które wszyscy wiemy, bywaja wybredne i lokalne przysmaki mogą się szybko znudzić (ale nie ze mną ) 🙂

Dla kogo wyprawa?

Na przygodę zapraszamy kobiety i dzieci świadome formuły oraz stylu wyprawy, pragnące poznać naturalną, prawdziwą i nieszablonową stronę wyspy. Z otwartym, elastycznym umysłem głodnym przygody, zaskakujących sytuacji i spontaniczności. Zobacz jak było rok temu KLIKNIJ

Logistycznie i Organizacyjnie

Zakupu biletów dokonujecie samodzielnie po wskazaniu przez SF konkretnego lotu. Głównym miastem wylotowym z Polski jest Warszawa. Jeśli chcesz wylecieć z innego miasta, proszę o informację. Ostatnio dwie mamy wylatywały z Gdańska. Wszystko da się ułożyć i spiąć odpowiednio i bezboleśnie.

Pakujemy się w małe plecaki max.50 litrowe, dziecko 20 litrowy. Zbyt wiele rzeczy nie zabieramy. Pakujemy się minimalistycznie. Zimowe ciuchy i rzeczy zostawiamy w Hawanie, zabieramy je dopiero na koniec wyprawy. Finalnie pełna rekomendacji będzie Wam przekazana. Bilety kupujecie same, po moim sygnale, wraz z wskazaniami na konkretny lot. Paszport nie jest potrzebny do zakupu biletu ( min. 6 miesięcy od daty wjazdu na wyspę)  Koniecznie przeczytaj o kubańskiej kuchni KLIKNIJ

kuba z dzieckiem

kuba z plecakiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z plecakiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

rpt

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

sdr

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem

kuba z dzieckiem